Dwa miesiące po objęciu stanowiska Adam Szałanda, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Suwałkach zmniejszył kadrę dyrektorską, kierowniczą i administracyjną. - Koszty osobowe są naprawdę ogromne. Musiałem od czegoś zacząć i to wydawało mi się najbardziej rozsądne. Do tej pory zlikwidowałem już 30 stanowisk pracy. Starałem się, aby to było możliwie bezboleśnie, ale wiadomo, jak to jest - mówi Szałanda. - Teraz czeka mnie analiza zatrudnienia białego personelu, ale tam nie przewiduję drastycznych zwolnień. Zarząd województwa zaakceptował nową strukturę organizacyjną placówki. Dodatkowo w szpitalu ograniczono wydatki na niektóre inwestycje, a dyrektor planuje nowe oddziały lub pododdziały, dzięki którym można byłoby zdobyć dodatkowe pieniądze od Narodowego Funduszu Zdrowia. Szpital w Suwałkach ma 50 milionów złotych długu, z czego 20 milionów to zobowiązania wymagalne. Ubiegły rok zamknął stratą ponad 11 mln zł. Jednym z pomysłów na dodatkowe pieniądze jest wydzierżawienie rezonansu magnetycznego. - Zgłosiło się do nas pięciu oferentów, którzy chcą zainstalować w Suwałkach takie urządzenie. Rezonans to niezwykle kosztowna maszyna, na zakup której suwalskiego szpitala nie stać - mówi Szałanda. - Jedyna szansa, to zewnętrzna firma, która zainstaluje własny rezonans i będzie badać miejscowych pacjentów. Dzięki temu chorzy nie będą musieli jeździć do Białegostoku. Dyrektor liczy, że urządzenie uda się sprowadzić do końca tego roku. - Swój będziemy mieć na pewno tomograf. Jesteśmy w trakcie przygotowywania specyfiki przetargowej - mówi dyrektor. Pieniądze na zakup urządzenia przekazały szpitalowi władze Suwałk i Urząd Marszałkowski. Nowy tomograf ma pojawić się za kilka miesięcy. Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
Zobacz także:
|
Medycyna a prawo
» Zbiór praw i zasad » Prawa pacjenta » Zawód lekarz Szpitale w polsce » Lista szpitali » Dodaj szpital » Ranking szpitali Społeczność » Użytkownicy » Publikacje » Blogi |