|
Gość, napisano: 2011.05.15 19:07
Szpital wojewódzki w Bielsku Białej - to tragedia !!!!!!
Tylko nie położnictwo w szpitalu wojewódzkim!!! Moja córka tam rodziła. Począwszy od tego, że podczas cesarskiego cięcia nie otrzymała zalecanego znieczulenia (mimo problemów z kręgosłupem miała znieczulenie podpajęczynówkowe). Dziecko, które było z ciąży zagrożonej(po operacji wewnątrz płodowej) nie miało odpowiednich badań. rodzice otrzymali informację, że po 3 miesiącu mają zrobić badania kontrolne główki ze względu na torbiel.okazało się, że torbieli nigdy nie było za to był lekki wylew i niedotlenienie mózgu!!! Po 5 dniach po porodzie córkę rozbolał kręgosłup. Jaka była diagnoza? -depresja poporodowa. Zrobiono z niej wariatkę, która niestety została do niej przyklejona na dłuższy czas.Na panią neurolog czkała 8 godzin, po to, aby pobieżnie ją zbadała. Nie zabrano od niej dziecka ani na chwilę(nawet w nocy), a ona nie była w stanie go nawet podnieść. Od pediatry usłyszała, że nie zasługuje na miano matki.Dziecko miało żółtaczkę i była tam 10 dni.W domu po wielu męczarniach i próbach znalezienia pomocy - udzielono jej go dopiero w Szp. na Wyspiańskiego - była diagnoza - rozległy guz rdzenia kręgowego. Córka była już sparaliżowana!!!
|