|
|
Dziedzina medyczna:
Ogólnie
Treść opinii:
Dr Stańczak prowadził moją ciążę i był ok, miły, uprzejmy, wesołkowaty. Niestety to nie wystarcza... Od lekarza oczekuję kompetencji i wiedzy medycznej.
Pierwsze co mi się nie podobało, to właściwie brak merytorycznych rozmów w trakcie ciąży. Oczekiwałabym od lekarza informacji na temat tego co się dzieje ze mną i dzieckiem, ponad to, że "jest w porządku". Szczególnie, że okazało się, że nie było w porządku.
Dr Stańczak nie zdiagnozował złożonej wady serca mojego dziecka. Gdyby nie to, że uparłam się na cesarkę (doktor nie wiedział czy z moim schorzeniem mogę rodzić naturalnie, dopiero opinia ortopedy spowodowała, że miałam cc - dr Stańczak uważał, że powinnam ryzykować bo takie jest życie ...) dziecko nie przeżyłoby porodu! sorry, ale ja nie chcę ryzykować, ani moim, ani - tym bardziej - dziecka zdrowiem i życiem!
Dr Stańczak już po narodzinach syna wciąż utrzymywał, że jest on zdrowy. Dziecko było w inkubatorze, a doktor powtarzał jak mantrę, że nie ma zagrożenia życia.
Gdy trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka lekarze zapytali mnie dlaczego nie robiłam usg w ciąży - nie mogli uwierzyć, że chodziłam prywatnie do lekarza i na usg, a lekarz nie widział takiej choroby! Serce ma kilka wad, którymi można by obdarować kilkoro dzieci... choć jedną z nich powinien był zauważyć!
Teraz doktor uważa, że jest ok, bo mały żyje. Cóż, nikt w Wołominie nie przyłożył ręki do tego, aby pomóc mu przeżyć. Ani pan Ryszard Stańczak, ani jego żona Anna Stańczak nie umieli odczytać z USG tak poważnej wady! W szpitalu, gdzie operowaliśmy dziecko byłam jedyną matką, która w trakcie ciąży nie miała postawionej diagnozy. Wszystkie inne rodziły w szpitalach, gdzie od razu dzieci miały opiekę kardiologów. U nas zdarzył się cud, że mimo poważnej choroby dziecko dożyło do operacji...
Chcę mieć kolejne dzieci, ale na pewno ciąży nie będę prowadzić u Państwa Stańczak. Odradzam! Gorzej chyba być nie może.
Wystawiona ocena: 0/5
Czy poleca: Zdecydowanie NIE
|